4.05.2012

infinitas

Spał w ich wspólnym łóżku. Właściwie leżał pijany do nieprzytomności. Zionął zapachem wódy i innego ścierwa z promilami. Chuj. Patrzyła na niego i już nawet nie płakała. Skończyły jej się wszystkie łzy. Zadzwonił jego telefon. Na wyświetlaczu "Juleństwo". - Kurwa, ty jebany kutasie, ty jebany, zachlany kutasie - wycedziła przez zaciśnięte zęby. Miała ochotę uderzyć go z całej siły, ale zamiast tego odebrała telefon i powiedziała - To ścierwo jest moje - po czym cisnęła telefonem o podłogę. Rozpadł się na kilka kawałków. Była rozdygotana. Chciała go zabić i postanowiła, że tak właśnie zrobi. Poszła do łazienki. Biorąc gorący prysznic dopracowywała w myślach swój pomysł. Potem wtarła w skórę pachnący balsam, spryskała się swoimi ulubionymi perfumami, ułożyła włosy i zrobiła staranny makijaż. Chciało jej się wyć, kiedy nakładała czerwoną szminkę, ale zebrała wszystkie siły, żeby się opanować. Potem ubrała bardzo seksowną bieliznę, którą kupiła specjalnie dla niego i równie seksowną sukienkę oszczędzaną na specjalne okazje. Na koniec włożyła czarne szpilki. Była prawie gotowa. Podeszła do szuflady, w której trzymał swoje skarby. Wyjęła z niej pistolet, bletki i plastikową torebkę z trawką. Usiadła przy kuchennym stole. Do szklanki wlała wódkę, której jakimś cudem nie zdążył wypić. Nienawidziła wódki, ale teraz jej potrzebowała. Skruszyła marihuanę i skręciła z niej potwornie grubego blanta. Ściągnęła bucha, poczuła jak ogarnia ją delikatna błogość. Spojrzała na leżącą obok broń, nawet nie chciała wiedzieć skąd on ją wziął. Zaciągnęła się jeszcze raz  i jeszcze raz, i znowu. Wypiła wódkę za jednym podejściem. Wykrzywiło jej twarz. Wzięła głęboki oddech. Podeszła do łóżka. Spojrzała na niego i pocałowała go po raz ostatni. Przyłożyła broń do jego skroni. Myślała tylko o tym jak bardzo go kocha i jak bardzo go nienawidzi. Chciała się wreszcie uwolnić od tych uczuć. Ręka jej drżała. Po policzku spłynęła łza. Zacisnęła powieki. Rozległ się huk. Upadła na podłogę. Była wolna. Na zawsze. On spał nadal odurzony swoją ukochaną wódką.