15.08.2012

to nie kwestia wzrostu

Nagle zrobiłeś się dla mnie tak bardzo, bardzo mały, tak śmiesznie mały, malutki, maleńki. Nie jest to jednak kwestia perspektywy czy dystansu. Po prostu zmalałeś, pobladłeś i boleć przestałeś. Mogłabym krzyczeć "ty chuju!", ale nie chcę. Mogłabym też mieć żal, ale jesteś przecież tak mały, że nie podźwignąłbyś ani żalu, ani smutku, ani odpowiedzialności, ani chuja nawet. Jak chcesz, to możemy się umówić, że to ja sama zjebałam wszystko. Tak, właśnie tak się umówmy, bo takie maleństwo jak ty, nie dałoby rady nawet niczego porządnie zjebać.

Jakie to teraz zabawne, że jeszcze chwilę temu to ja byłam Malutką, Maleńką, Malusią;) buziol;)