14.02.2012

niesmacznie

Nie tam żeby jakaś trauma. Po prostu. W sumie to nie za przyjemnie. Wpakował mi zwyczajnie fiuta do buzi i już. No i spuścił mi się do tej mojej buzi całym zastępem spermy. Nie było smacznie. Właściwie to w ogóle nie był zbyt fajny. Fiut też. To znaczy on i fiut, to znaczy on był fiutem, a jego fiut był kiepski, to znaczy jego fiut był kiepski jak on cały. Wzdrygnęło mną. Miałam ciary, ale nie takie przyjemne. W sumie to chciało mi się rzygać. Ale nie porzygałam się, bo zaraz potem on wpakował mi jęzor do buzi. Chciał być czuły. Zupełnie niepotrzebnie. Jego jęzor był tak samo niesmaczny jak jego fiut. W ogóle z tymi fiutami to niezły cyrk jest. Fiuty niby nie są zbyt przyjemne, ale jak się już takiego fiuta pokocha, bo gdzieś tam jakoś cię zaskoczył, zauroczył czy serce okazał, to wtedy znacznie lepiej się taki pokochany fiut prezentuje. W zasadzie fiut to takie wielowymiarowe słowo. Fiut jest wieloznaczny. I jak się już takiego kocha, to można ssać go jak jakiś "pierdolony cukierek". I czujesz wtedy jak płynie w nim życie. I chcesz to życie pieścić ustami. Chcesz to życie zlizywać. Chcesz to życie wysysać do cna. Ale jak fiut jest tylko fiutem, to nie ma mowy o smakowaniu życia. Wtedy jedziesz bezmyślnie. Błagasz tylko, żeby już się w końcu spuścił. Niech się spuści i święty spokój. Więc ten fiut był marny. Pewnie nawet miał dobre serce, ale co mnie obchodzi jego serce, kiedy pała sterczy mi w buzi i posuwa się głębiej, wprost do gardła. No bez przesady,  nie był taki duży, żeby zapychać krtań, ale rósł w ustach, bo nie smakował. Dobrze, że doszedł szybko. Nie był zbyt wytrwały. Nie chodzi tylko o ssanie pały. W łóżku generalnie potrzebował niewiele. Prosty chłopak, krzywy fiut. Jak o tym myślę, to przychodzi mi do głowy jedno: "bo głupie dupy będą dawały dupy palantom". Niby nie jestem głupia. To znaczy nie myślę o sobie jak o kimś głupim, zazwyczaj. No ale chuj z tym. Zdania piszą mi się jakoś do wewnątrz. A miało być krótko o marnym fiucie. Cóż. O marnym fiucie szkoda gadać. Chuj w dupę takiemu fiutowi.

3 komentarze:

  1. Euforia!! Poza twórczością Bukowskiego epatującego kutasami cipkami i różnymi doświadczeniami, nigdy nie miałem przyjemności czytać podobnych wynaturzeń okraszonych nieskrępowanymi, szczerymi wulgaryzmami! Poza tym, mimo pierwszych takich euforycznych wrażeń, budzi się jednak ten smutny, pogardliwy czy też nawet litościwy charakter tego kurewsko dobrego tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, mimo pogardliwego i litościwego tonu mojej quasi-lietrackiej wprawki, cieszę się, że wzbudza ona emocje nakierowujące na słowo "kurewsko":)

    OdpowiedzUsuń