Leżąc na wznak próbował ogarnąć myślami ich świat. "My to za dużo" - zakołatało w jego głowie. Wciągał powietrze pękające od cierpkiego zapachu potu. Podobało mu się. Bardzo. Stała przy oknie. Piękna. Przed chwilą pieprzył jej piękne, lepkie ciało. Było najlepiej. Był świadomy, że wcale jej nie miał. Była ciałem. Była pięknym, lepkim ciałem. Poza ciałem - niedostępna. To go w niej nabardziej jarało. Zatracał się w tej głębi albo w braku głębi. Wszystko było w niej względne i mało obiektywne. Podniosła roletę. "Nie ma nic piękniejszego niż katowicka szarówka" - powiedziała bez egzaltacji i odpaliła blanta.
![]() |
| fot. Paweł Szczepański |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz