Czasem mam ochotę włączyć gadu i wysłać ci link z kawałkiem, który właśnie gra we mnie... No ale przecież nie mam już gadu. I w sumie to dobrze, chociaż... Brakuje mi trochę tego głupiego wymieniani się muzą i gadek o tytanach, naszych tytanach... I milczenia o dźwiękach, które przeszły z nami przez każde niebo i każde piekło, i zostały. Jedyny constans. Pokiwać głową, że już od 99 płynę, a co weekend jestem VIPem, bo przede wszystkim jestem bogiem i wierzę w to, że problemy kiedyś znikną, a jak nie to chuj na to kładę, bo i tak dla pewnego swego starczy chwila, żeby znaleźć się na wyżynie. Wydawało mi się kiedyś, że lepiej być nie może, że za kilka lat, spoglądając na miasto ze snów, powiemy sobie uśmiechając się słonecznie, że dinozaury nie umarły... Dziś mam dokładnie tak samo jak Ty, bo ten świat zwraiował, a w moich kręgach coraz trudniej i szybciej się żyje... Chociaż i tak wciąż więcej pragnąc cenię dar ten niełatwy, ale piękny jak film, w którym wszystko będzie dobrze. Czasem się zastanawiam, czy chcesz wiedzieć co ja robię? Marzę, że czas nas zmienił w chłodny wiatr westchnień. No ale ostatecznie to o niczym nie świadczy, bo taka już ze mnie zła kobieta, że na ten cały sentyment, na całe to głupie gówno mówię konewka!
powiem Ci w tajemnicy, że już tutaj byłem i przypomniałem sobie kilka fajnych, starych kawałków...
OdpowiedzUsuń