25.10.2013

kropeczka nad i

Dworzec. Spoko. Żyję. Bez spiny, ale już z nieśmiałą radością w sercu. Podziemia, widzę siebie z pękającą krtanią. Park. Ja pierdolę, ten park. Ciśnie się wielokropek, w rękach drżą niedopowiedzenia. Uśmiech. Nic nie pęka. Gęsi puch okrywa wspomnienia. Dobre i złe. Złe. Siała baba mak, żule, pustostany, mety, meliny, bramy. Tęskniłam. Okno z koszyczkiem. Blade spojrzenie. Wdech. Wydech. Śródmieście. Ulga. Należę do siebie. Mogę wszystko. 




1 komentarz: